32 222-37-33
Odwiedź nas

Odcinek 22. Aparat przeciwdymny Königa

24 Kwi 2020

Fabryka sprzętu gaśniczego „C.B. König” specjalizowała się w produkcji sprzętu do prowadzenia akcji w szkodliwych warunkach. Wynalazcą systemu był około 1900 roku niejaki König – ogniomistrz zawodowej straży pożarnej w Altona, portowej dzielnicy Hamburga, późniejszy właściciel fabryki. Aparaty przeznaczone były w szczególności dla drużyn ratowniczych w kopalniach węgla kamiennego oraz dla zakładowych straży pożarnych w: browarach, chłodniach, fabrykach chemicznych, gazowniach, rzeźniach, prochowniach, fabrykach celulozy i oleju.

Standardowy aparat Königa składał się z czterech części: miechu, gumowego węża, skórzanego impregnowanego hełmu ze skórzanym nakarczkiem oraz kombinezonu. Podczas gdy strażak udawał się do akcji w pełnym rynsztunku, pomocnik pompował miechem powietrze, które za pomocą węża docierało do dróg oddechowych.

Na czubie dwukilowego hełmu znajdował się wentyl, którym uchodził nadmiar powietrza. Jeden z modeli wyposażony był w zraszacz umieszczony na czubie hełmu. Strumień wody doprowadzał oddzielny wąż połączony z prądownicą. Strażak regulował pokrętłem ciśnienie wody. Należy wspomnieć jeszcze modelu wyposażonym w aparat mowy. Pomocnik trzymał w ręku słuchawkę z głośnikiem, porozumiewanie dokonywało się za pomocą węża.

Maksymalna odległość zdolności słuchowej wynosiła 50 m. Fabryka oferowała na specjalne zamówienie: węże o maksymalnej długości 200 m (bez możliwości porozumiewania), skórzane rękawice z dwunastocentymetrowymi  mankietami, rezerwowy okular i lakierowaną skrzynkę z uchwytami do przechowania całego zestawu.

Aparaty oddechowe Königa należą do rzadko spotykanych w krajowych muzeach, czego powodem był stosunkowo krótki okres ich stosowania. Wynalazek Königa wypierały potem nowoczesne aparaty tlenowe Drägera.

Centralne Muzeum Pożarnictwa jest przypuszczalnie jedynym w Polsce posiadającym trzy różne egzemplarze. Najciekawszy znalazł się w muzeum w 1977 r., jako dar Ochotniczej Straży Pożarnej w Mikołowie (patrz ilustracja). Dwa kolejne, w tym jeden ze zraszaczem, przekazała do CMP w 1975 r. Zakładowa Zawodowa Straż Pożarna kopalni Generał Zawadzki w Dąbrowie Górniczej.